ŻYDOWSKIE MOTYWY
III Międzynarodowy Festiwal Filmowy




... jest FESTIWAL ... jest GAZETA ...



Drogocenne minuty
Aleksandra Oniszk po pokazie filmów krótkometrażowych

Wystarczyły 4 minuty by poznać najboleśniejsze wspomnienia starego człowieka, które przeważyły na całym jego życiu, i sprawiły, że zaczyna się wątpić w ludzi i ich dobroć. Dzięki kolejnym 10 minutom wielu widzów wiarę tę jednak odzyskała.

Wystarczyły 4 minuty by poznać najboleśniejsze wspomnienia starego człowieka, które przeważyły na całym jego życiu, i sprawiły, że zaczyna się wątpić w ludzi i ich dobroć ("Sadownik" Kalina Alabrudzińska). Dzięki kolejnym 10 minutom wielu widzów wiarę tę jednak odzyskała. Uwierzyła w braterstwo i przełamywanie uprzedzeń ("Tel Awiw" Richard Goldgewicht).

Filmy krótkometrażowe przedstawione na festiwalu mają bardzo dużą siłę wyrazu. Każdy autor sprawił, że jego obraz zostanie zapamiętany przez widza na długi czas. Nie ważne czy to był dokument jak np. "Zabrakło gazu" Leszka Surmy, czy film animowany np. "Homing" Jonaha Bleichera.

Wszystkie filmy puszczone były w jednym bloku. Każdy z nich poruszał inny problem. Jeden z nich bardzo się jednak różnił od pozostałych. "Fuks" Liz Blazer był bardzo wesoły i kolorowy. Opowiadał on o romantycznym życiu beztroskich i radoscnych emerytów.

Dzięki tym kilkudziesięciu minutom, które łącznie trwały wszystkie filmy widzowie dowiedzieli się co czuje człowiek, którego życie zależy wyłącznie od dobrej woli wrogów ("Tel Awiw"), o czym myśli zamachowiec na chwilę przed dokonaniem ataku ("Homing"), jak czas leczy rany ("Sadownik"), orz jak bolesne potrafią być wspomnienia ("Zabrakło gazu").